Cześć wszystkim! Wracam do Was z dużą ilością nowych pomysłów na posty oraz DIY'e :)
Dziś chciałabym podzielić się z Wami nowo poznanym przeze mnie sposobem na zrobienie domowych plastrów na wągry.
Wiele z nas boryka się z problemem wągrów, które u niektórych są słabo widoczne. Jednak jeśli i Wy nienawidzicie tych małych czarnych punkcików na Waszym nosie to zapraszam do przeczytania tego postu:)
Składniki:
- 1,5 szklanki ciepłej (uwaga: ciepłej, nie wrzącej!) wody
- 0,5 szklanki ciepłego (jak wyżej) mleka
- 2 kopiate łyżeczki żelatyny
- sok z 1/3 cytryny
- kawałek materiału i tu polecam użyć czegoś typu: kawałka starego prześcieradła lub mokrej chusteczki, którą trzeba wcześniej wysuszyć
- 0,5 szklanki ciepłego (jak wyżej) mleka
- 2 kopiate łyżeczki żelatyny
- sok z 1/3 cytryny
- kawałek materiału i tu polecam użyć czegoś typu: kawałka starego prześcieradła lub mokrej chusteczki, którą trzeba wcześniej wysuszyć
Przygotowanie:
Do miski z ciepłą wodą wsypać żelatynę i mieszać, aż do rozpuszczenia. Następnie wlać mleko oraz cytrynę nie przestając mieszać. Wkładamy kawałek naszego materiału do miski, tak żeby "utonął" w misce i czekamy ok. 5 minut. Wyciągamy nasz plaster i nakładamy na nos, trzymamy 20-30 minut. Po upłynięciu tego czasu zrywamy plaster, pozostałości zmywamy z twarzy.
Po skończonym zabiegu zalecałabym posmarować twarz kremem nawilżającym lub olejkiem (np. kokosowym, świetnie nawilża i odżywia skórę), ponieważ nasze plastry dość bardzo wysuszają twarz. Jeśli macie zbyt duże problemy z wągrami efekty po pierwszym użyciu mogą nie być do końca zadowalające. Zaleca się używanie nie częściej niż 1-2 razy w tygodniu.
Piszcie czy znacie jeszcze inne sposoby na pozbycie się wągrów i czy zastosowaliście ten sposób. Jak u Was się on sprawdza? ;)
